Chlapu, chlap, czyli Bartek, kalosze i kałuża.
Czerwiec 2, 2010Dzisiejszy bardzo krótki spacer, albo raczej powrót do domu z premedytacją wykorzystałem na zrobienie kilku kałużowych zdjęć Bartusia, których jeszcze nigdy nie miał, choć do kałuż zdarzało mu się wchodzić już kilkakrotnie, ale niestety w butach, które do tego w ogóle się nie nadawały. Tak, że tym razem wyjąłem z szafy pachnące nowością pierwsze kalosze Bartka i postanowiłem zrobić mu niespodziankę, zabierając go na kilka minut do kałuży. W końcu mógł sobie w niej normalnie poskakać i potupać. Na początku była fascynacja nowymi butami, a później pierwsze nieśmiałe kroki po wodzie i wielkie zaskoczenie, ze nikt do niego nie biegnie i nie zabiera go szybko z kałuży. No może nie do końca nikt nie biegł, bo oprócz zrobienie kilku zdjęć, cały czas go pilnowałem i łapałem jak za bardzo się rozbawiał skacząc i tupiąc w wodzie. Tak, że niestety najlepsze momenty nie zostały uwiecznione na zdjęciach, no ale… niech tylko zrobi się cieplej !!!








