Archive for Wrzesień, 2010

Niektórzy twierdzą, że „nieważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy”. W przypadku pleneru Anety i Piotra poniekąd zgodzę się z tymi słowami. Zaczęliśmy delikatnie, spokojnie, w znanych miejscach, żeby po jakimś czasie przenieść się nad wodę… I stało się… ostatnia część zdjęć miała miejsce i nad wodą i w wodzie. Aż trudno uwierzyć, ale Aneta i Piotr to moja pierwsza Para, która zdecydowała się na takie zakończenie pleneru, za co jestem im baaaardzo, baaaardzo wdzięczny. Była duża dawka uczuć i miłości między Anetą i Piotrem, ale było też dużo radości, śmiechu, wygłupów. Tak, ten plener dostarczył mi niesamowitej frajdy, a słowa Piotra zostaną mi na zawsze w pamięci i były to najfajniejsze słowa jakie usłyszałem kiedykolwiek podczas robienia zdjęć: „Jak patrzę na ciebie, to widzę radość małego dziecka, które dostało właśnie wymarzony prezent” (tak to chyba leciało). Tak, to prawda, bardzo, a to bardzo chciałem zawsze sfotografować na plenerze takie pełne „wodowanie” i udało się !!! Mam nadzieję, że przyszły sezon będzie obfitował w więcej tego typu zdjęć, tak więc moje drogie Młode Pary 2011, brać przykład z Anety i Piotra !!! A oto jak zwykle w bardzo długim fotograficznym skrócie relacja z fragmentu pleneru, tej jego wodnej części:

Viva Italia, Viva spaghetti !!!

Wrzesień 15, 2010

Obiecałem sobie, że kolejnym wpisem będzie reportaż ze ślubu, ale… złamalem się. I to przez Bartusia, który rozbroił Nas wczoraj jedząc spaghetti, które to nazwał „długie sznurki”. A że się trochę przy tym pobrudził…, to co…