Archive for Październik, 2010

Hmm… nie wiem co napisać, od czego zacząć… Zacznę może od tego, że czasem są takie śluby, dla których mimo najszczerszych chęci brakuje miejsca w jednym wpisie. Brakuje miejsca, żeby wszystko pokazać za jednym razem.  Są one po prostu MEGA pod wieloma względami. Tak było w przypadku ślubu Mileny i Pawła. Pozornie na początku wszystko było pod górkę. Na kilka dni przed ślubem w rozmowie z Mileną dowiedziałem się, że będzie trzech kamerzystów !!!. Do tego w dniu ślubu pogoda nie rozpieszczała, było mokro, szaro, buro i ponuro. W tych początkowych przeciwnościach jedynym pozytywem było to, że wiedziałem że jadę do fajnej i spontanicznej Pary, czyli Mileny i Pawła. Pogoda jak pogoda, w sumie miała najmniejsze znaczenie. Kamerzyści mimo dużych obaw okazali się prawdziwymi profesjonalistami, z którymi świetnie współpracowało się w każdym momencie czy to przygotowań, ślubu czy też wesela. Nie mieli żadnych halogenków na kamerach, nic nie ustawiali, nie reżyserowali, mimo ich trzykrotnej przewagi liczebnej, nie wykorzystywali jej w żaden niecny sposób i każdy mógł znaleźć miejsce dla siebie wykonując komfortowo swoją pracę, za co im jeszcze raz bardzo dziękuję. Czyli to co miało być utrapieniem, okazało się albo neutralne, albo bardzo pozytywne.

A teraz już same pozytywy. Było ich mnóstwo, ale zacznę od Mileny i Pawła. Elegancja, styl i dbałość o szczegóły, to pierwsze co rzuca się w oczy. Przygotowali oni wszystko perfekcyjnie, a wystrój sali, elementy dekoracji, stołów to głównie ich praca i zasługa. Ale jest jeszcze coś ważniejszego, czyli to jacy byli w dniu ślubu Milena i Paweł. Mimo małego stresu nie zapomnieli, że są razem i dla siebie. Przez cały czas spoglądali na siebie, uśmiechali się, rozmawiali ze sobą, nie wstydzili się okazywać emocji, a przy tym wszystko było szczere, prawdziwe i spontaniczne. To m.in. jeden z powodów, dlaczego jest tyle zdjęć.

Kolejnym pozytywem był piękny i bardzo przyjazny do fotografowania kościół Najświętszego Serca Jezusowego w Skarżysku-Kamiennej, w którym miała miejsce ceremonia ślubu. Lubię takie kościoły, przestronny, klimatyczny, z przyjemnym światłem i dość ciemny. Dla tych, którzy oglądają bloga, a lubią cyferki, to głównie w użyciu było ISO 6400.

Następnym pozytywem była Restauracja Myśliwska w Skarżysku-Kamiennej, w której miało miejsce wesele. Ale o samym weselu, dekoracjach,  wystroju, szwedzkich stołach i tym co było na nich, świetnym zespole muzycznym Medium & Scat, atrakcjach na weselu, to wszystko będzie w następnym wpisie na blogu. Także plener będzie w następnym odcinku.

A tymczasem zapraszam do obejrzenia pierwszej części reportażu ze ślubu Mileny i Pawła (jak zwykle dużo zdjęć):

Plener Marty i Łukasza.

Październik 22, 2010

Tak się jakoś składa, że w ostatnim czasie na blogu pojawiają się głównie zdjęcia plenerowe, natomiast reportaże z dnia ślubu czekają gdzieś na dyskach. Sezon powoli się kończy, więc niedługo będzie trochę więcej czasu na częstszą aktualizację bloga.  Ale obiecuję, to już ostatni plener przed kolejnym reportażem, który pokażę po weekendzie. Zresztą w przypadku Marty i Łukasza fotografowałem tylko plener, ponieważ termin ich ślubu miałem już zajęty (zdjęcia podczas ślubu robił kolega Paweł).  Cóż mogę powiedzieć? fotografowanie i współpraca z Martą i Łukaszem to była sama przyjemność, a zdjęcia dosłownie robiły się same. I jak zwykle pokazuję dużo za dużo, ale zresztą sami zobaczcie…