Archive for Wrzesień, 2012

Nadszedł w końcu taki czas, że trzeba wymienić dowody osobiste, a jak trzeba wymienić, to trzeba też zrobić nowe zdjęcia do nich, bo na starym byłem jeszcze „piękny i młody”, a teraz z tego to tylko samo „i” zostało, więc mogę być na nim trochę jakby nieaktualny. Co innego Gosia. Nie wiem co ona robi, ale im starsza tym piękniejsza. A jak piękniejsza, to też przecież warto zmienić zdjęcie w dowodzie. Tak więc pozostał jedynie wybór, czy pójdziemy na łatwiznę i powierzymy się w sumie za 40 zł za 8 zdjęć profesjonaliście w budce w urzędzie, czy zrobimy sobie sami za kilkadziesiąt groszy. Decyzja więc była jedna, robimy sami. Tak więc, znaleźliśmy w domu kawałek białej ściany, wziąłem aparat, założyłem gołą lampę i błyskając gdzieś po suficie wzięliśmy się do roboty. Zacznę może od końca, czyli jak Gosia robiła mi zdjęcia. Tak więc, wszystko jej ustawiłem i do dzieła. A że model ze mnie żaden, to mnie w tym wpisie nie będzie. Tyle o mnie, a teraz kilka słów o Gosi. Co by nie mówić, niby takie zdjęcia to banalna rzecz, ale na początku szło nam bardzo średnio. Wpadłem jednak na „genialny” pomysł i kazałem jej stanąć przed lustrem i niech tam sobie popatrzy na siebie i swoją mimikę, a to co jej się będzie podobało nie potem powtórzy na tle ściany. I taki trening był strzałem w 10, a w międzyczasie było sporo wygłupów i śmiechu, a że miałem aparat to zrobiłem trochę „słit foci”, które bardzo, a to bardzo lubię:

 No a potem wróciliśmy na ścianę, żeby zrobić zdjęcie właściwe, ale zanim nastąpił ten moment, to znów chwila wygłupów:

No a te zdjęcia właściwe trafiły do urzędu… a nie na blog.

Tak, że co mieliśmy zrobić, to zrobiliśmy, a przy tym było kilkanaście minut fajnej zabawy.

Sesje narzeczeńskie robię rzadko, zdjęcia brzuszkowe jeszcze rzadziej, a takie połączenie sesji narzeczeńskiej z brzuszkową robiłem pierwszy raz, ale za to jakiej Parze !!! O Ani i Rafale mogę wypowiadać się tylko w samych superlatywach: piękni, fotogeniczni i bardzo sympatyczni. I mimo, że zdjęcia robiliśmy już jakiś czas temu, a Karolek pewnie już sam siedzi, to niech ten wpis będzie kolejnym przerywnikiem zdjęć ślubnych, które niebawem pojawią się na blogu częściej i w zdecydowanie większej ilości.

A tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć: